blog.dulare.com Blog

Żeglarski koniec sezonu

Wróciłem właśnie z (można powiedzieć) tradycyjnego już wyjazdu na koniec sezonu żeglarskiego. W tym roku wyjątkowo zdecydowałem się wziąć większy jacht – na dziesięć a nie na osiem osób – licząc na to że...

Sony Nex-5 – nowa zabawka?

Już podczas naszego ostatniego rodzinnego wyjazdu, z racji częstego podróżowania koleją i pokonywania sporych odległości na nogach, nosiłem ze sobą tylko body i jeden obiektyw od lustrzanki. Solidne body i „lekki profesjonalny obiektyw” ważyły...

Pożegnanie z Belgią

Wtorek minął nam pod znakiem przygotowania do wyjazdu – co nie przeszkodziło nam jeszcze raz wsiąść na rowery i pojechać do Heist-op-den-berg tym razem żeby obejrzeć tamtejsze tereny zielone – park leśny ze ścieżkami...

Bruksela, muzea i Aarschot nocą

W niedzielę tak bardzo nie chciało nam się wstawać, że w końcu pojechaliśmy do Brukseli na ostatnią możliwą mszę przed południem – na 11:30 do Notre Dame de la Chapelle – na polską mszę...

Efteling czyli więcej niż park rozrywki

Od kilku dni śledziliśmy prognozy pogody i wszystko wskazywało na to że środa będzie bez deszczu – co więcej – bez deszczu będą też rejony w pobliżu holenderskiego Tilburg, gdzie znajduje się Efteling –...

Bruksela po raz drugi

Pogoda nadal niepewna, ale ponieważ nie do wszystkiego potrzebujemy słońca, dziś wybraliśmy się ponownie do Brukseli – tym razem samochodem, ponieważ w planach mieliśmy odwiedzenie jej północnych obrzeży. Jeszcze wczoraj, wracając do samochodu, natknęliśmy...

Mechelen, czyli parę słów o dzwonach

Dziś z lubością wylegiwaliśmy się do późna w łóżku – dzieci dały nam pospać a pogoda nie nastrajała do wczesnego powitania dnia. Dopiero w okolicy południa zdecydowaliśmy się ruszyć z domu, ale ze względu...

Dzień przerwy i Antwerpia

Sobotę planowaliśmy bardzo luźno – żadnych konkretów – więc kiedy okazało się że niebo jest mocno zasnute chmurami i przez cały dzień ma padać – zostaliśmy w domu. W efekcie tylko dziewczyny wybrały się...