Odense przesycone Andersenem

Po emocjonującym dniu w Egeskov, na wyspie Fyn pozostało nam jedno miejsce które chcieliśmy odwiedzić – miasto Odense. Jest to obecnie trzecie pod względem wielkości miasto w Danii, a jeśli chodzi o turystykę to jego głównym towarem jest Hans Christian Andersen, który tutaj urodził się i spędził sporo lat swojego życia. Ponieważ miasto jest objęte strefą ekologiczną, zaparkowaliśmy u jej kresu, na parkingu tutejszego ZOO (N 55.378568°, E 10.369447°) – postój darmowy, w nocy spokojnie chociaż żadnych specjalnych wygód nie można oczekiwać. W ciągu dnia o miejsca trudno, ale my przyjechaliśmy wieczorem i zaparkowaliśmy bez problemu.

Rano czekał nas dwukilometrowy spacer do centrum. Warto iść parkiem wzdłuż rzeki Odense – będzie to sporo przyjemniejsze niż droga wzdłuż ulic. Samo stare miasto jest warte odwiedzenia – sporo tutaj starych budynków, wąskich uliczek i urokliwych zakątków. My jednak szukaliśmy „śladów Andersena” – ścieżki która prowadzi przez szereg miejsc z nim związanych a jest oznaczona namalowanymi śladami butów. Więcej informacji oraz mapkę otrzymaliśmy w punkcie informacji turystycznej przy ratuszu. Wiedzieliśmy że odbywa się tutaj parada oraz przedstawienia, w informacji poznaliśmy dokładne godziny i w sam raz zdążyliśmy na pierwsze w tym dniu przedstawienie.

Scena znajduje się nieopodal ratusza, na wyspie zwanej bajkowym ogrodem. Dwa razy dziennie odbywa się tutaj przedstawienie „24 aktorów przedstawia 24 bajki w 24 minuty” (http://www.hcandersen-paraden.dk/). Seanse są wystawiane wyłącznie w czasie wakacji, sezon 2018 to trzydziesty pierwszy rok działalności tego niezwykłego teatru. Aktorzy – dzieci i dorośli – przedstawiają skrót dwudziestu czterech spośród bajek Andersena. Po przedstawieniu jest też czas na zrobienie sobie zdjęć z aktorami. Kiedy my odwiedzaliśmy Odense, przedstawienia odbywały się o 11:00 oraz 13:00. O godzinie 12:45 natomiast ruszała parada aktorów spod ratusza do bajkowego ogrodu. Podczas naszego późniejszego powrotu do kampera, spotykaliśmy ich także w parku wzdłuż rzeki.

W mieście znajdziecie też muzeum Andersena, jego dom narodzin i dom w którym później mieszkał z rodzicami, zamek w którym pracowała jego matka (i w którym ponoć mały Hans bawił się z małym księciem), miejsca które wpłynęły na rozwój tego niezwykłego pisarza. Zobaczycie też sporo niezwykłych pomników związanych z jego twórczością. My spędziliśmy w centrum trochę ponad pół dnia, tak żeby późnym popołudniem zebrać się i pojechać w stronę Kopenhagi. Czekała nas przeprawa przez liczący osiemnaście kilometrów most przez Storebælt (Wielki Bełt). Warto wiedzieć że przejazd tym mostem jest płatny – za nasz kamper zapłaciliśmy 240 koron, pojazdy powyżej 6 metrów lub samochody z przyczepą płacą w tym roku 365 koron. 

 

Może Ci się również spodoba