blog.dulare.com Blog

Zimowe podejście pod Pilsko – na rakietach

…a wszystko zaczęło się od tego, że w okolicach Korbielowa nie ma gdzie wypożyczyć biegówek, nie mówiąc już o nartach backcountry lub tourowych. Właściwie to miałem ochotę powłóczyć się po łąkach po słowackiej stronie granicy...

Muzeum Browaru Żywiec nie tylko dla dorosłych

Jeśli będziecie (jak my) w okolicach Żywca i będziecie mieli trochę czasu, polecam wybranie się do Muzeum Browaru Żywiec. Jest to muzeum „nowego typu” które nie składa się z samych tylko gablot z eksponatami,...

Rower w garażu

Na wiosnę ubiegłego roku okazało się że coraz większe (i coraz więcej) rowerów w garażu zabiera coraz więcej miejsca. Zaczęliśmy mieć problemy z dojściem do regałów czy po prostu poruszaniem się po naszym niewielkim...

Terma Bukowina zamiast nart

Mieliśmy pewną nadzieję że uda nam się w drugi dzień świąt po raz drugi w tym sezonie pojechać na narty. Kłopot w tym że kiedy już dojechaliśmy do Białki Tatrzańskiej, okazało się że deszcz...

Terma Bania czyli relaks w Białce Tatrzańskiej

Listopad jakiś taki strasznie zabiegany, nawet na maile problem odpisać w sensownym terminie… Blog leży odłogiem ale jakoś zupełnie nie mam do siebie o to pretensji. Jakby tego było mało to jeszcze wszystkie weekendy...

Żeglarski koniec sezonu

Wróciłem właśnie z (można powiedzieć) tradycyjnego już wyjazdu na koniec sezonu żeglarskiego. W tym roku wyjątkowo zdecydowałem się wziąć większy jacht – na dziesięć a nie na osiem osób – licząc na to że...

Sony Nex-5 – nowa zabawka?

Już podczas naszego ostatniego rodzinnego wyjazdu, z racji częstego podróżowania koleją i pokonywania sporych odległości na nogach, nosiłem ze sobą tylko body i jeden obiektyw od lustrzanki. Solidne body i „lekki profesjonalny obiektyw” ważyły...

Pożegnanie z Belgią

Wtorek minął nam pod znakiem przygotowania do wyjazdu – co nie przeszkodziło nam jeszcze raz wsiąść na rowery i pojechać do Heist-op-den-berg tym razem żeby obejrzeć tamtejsze tereny zielone – park leśny ze ścieżkami...

Bruksela, muzea i Aarschot nocą

W niedzielę tak bardzo nie chciało nam się wstawać, że w końcu pojechaliśmy do Brukseli na ostatnią możliwą mszę przed południem – na 11:30 do Notre Dame de la Chapelle – na polską mszę...