Rower w garażu

Na wiosnę ubiegłego roku okazało się że coraz większe (i coraz więcej) rowerów w garażu zabiera coraz więcej miejsca. Zaczęliśmy mieć problemy z dojściem do regałów czy po prostu poruszaniem się po naszym niewielkim garażu. W okresie od wiosny do jesieni nie parkujemy w nim samochodu – musieliśmy się z tym pogodzić, bo inaczej nie mieli byśmy miejsca ani na rowery ani na warsztat, który jest nam ciągle potrzebny do ulepszania naszego domostwa. Tak czy siak problem z rowerami trzeba było jakoś rozwiązać więc zrobiłem mały przegląd możliwości. Rower dla dorosłego ma niemal dwa metry długości, kierownica ma około sześćdziesiąt centymetrów szerokości a wysokość roweru to trochę ponad metr. Można przyjąć, że postawiony na podłodze rower zabierze niemal dwa metry kwadratowe powierzchni, dwa rowery postawione tak, aby się zazębiały kierownicami – około trzech metrów kwadratowych powierzchni. To całkiem sporo a w dodatku żeby wyciągnąć jeden z rowerów, trzeba najczęściej przestawić inny. Rozwiązanie z ustawianiem rowerów na podłodze okazało się więc dla nas niezbyt komfortowe i postanowiliśmy to zmienić.

Zrobiłem szybki przegląd rozwiązań dostępnych w sklepach w Internecie, przyglądnąłem się garażom sąsiadów i wybrałem rozwiązanie dla nas. Podwieszanie roweru pod sufitem (niezależnie od tego czy oboma kołami do góry, czy siodełkiem i kierownicą do góry) od razu odpadło – poniżej tak podwieszonego roweru zostaje za mało miejsca żeby przejść, a układanie tam jakichś rzeczy mija się z celem – będą przeszkadzać przy jego ściąganiu. Na wieszaki naścienne, do wieszania rowerów za ramę, nie bardzo mamy miejsce, bo na ścianach wisi już sporo innych rzeczy. Trzeba by zastosować wieszaki na dwa rowery naraz – a to znowu oznacza ściąganie jednego żeby ściągnąć drugi (dlaczego tak jest że akurat ten potrzebny wisi bliżej ściany? :) ). W efekcie wybrałem inne rozwiązanie – podwieszanie rowerów na ścianie za jedno koło.

Podwieszanie za jedno koło ma kilka (dla mnie istotnych) zalet – rower zajmuje raczej przestrzeń w pionie niż w poziomie (zmniejsza się ilość nieużytecznej podłogi poniżej), można zawsze ściągnąć jeden wybrany rower bez ruszania pozostałych no i można nawet wykonywać na nim drobne naprawy czy regulacje – bez ściągania z wieszaka. Z minusów należy wymienić to, że dzieci same nie są w stanie ściągnąć sobie roweru a po skończonej jeździe – odwiesić go. Dodatkowo wieszaki trzeba wieszać na ścianie w takich odległościach żeby rowery nie przeszkadzały sobie nawzajem – w praktyce na każdy rower potrzeba około sześćdziesiąt centymetrów szerokości ściany – na wysokość i tak wejdzie tylko jeden :)

Na co należy zwrócić uwagę – najpierw montowałem na ścianie same haki, bez rynienek utrzymujących oponę. W efekcie często po powieszeniu kierownica przekręcała się w jedną ze stron i pociągała za sobą hak – wykręcając go trochę. Rowery zderzały się ze sobą kierownicami i nie było je łatwo ściągać. Montaż haka który nie daje się okręcać też niewiele zmienił – koło i tak miało wystarczający luz żeby trochę się przekręcić a blokujący je hak groził wyłamaniem szprych. Tego typu haki są dobre jeśli zamierzamy je montować nie w ścianie a w suficie i wieszać rowery za jedno koło do sufitu. Tego typu rozwiązania spotkaliśmy w Belgii. W naszych warunkach montaż haków ze zintegrowaną rynienką rozwiązał problem okręcającego się koła – rowery wiszą stabilnie i trzeba je nieco unieść żeby koło wysunęło się z rynienki. Jedyny kłopot miałem z cruiserem, który z racji bardzo szerokiej opony nie chciał dać się powiesić na mniejszych hakach – tutaj rozwiązaniem był zakup sporo szerszej wersji (niestety też nieco droższej). Last but not least – haki trzeba przykręcać na bardzo dobrych kołkach. Rower waży swoje „naście” kilo i potrafi bez problemu wyciągnąć ze ściany kołek – szczególnie jeśli blacha do której przyspawany jest hak jest dość miękka i daje się rowerowi nagiąć :)

 

3 komentarze

  1. elovelo napisał(a):

    A żeby się nie zazębiały kierownicami i mogly wisieć bliżej siebie nie można dać wieszkaów na różnych wysokościach (naprzemiennie), tak jak bywa w pociągowych wieszakach?

    • dulare napisał(a):

      Pewnie że można by dać na różnych wysokościach. Problem w tym że przy ściąganiu tego wiszącego wyżej i tak zdarzało mi się haczyć o te niżej. W efekcie (ponieważ mam wystarczającą ilość ściany na szerokość) zdecydowałem się na wygodniejszy ale mniej ekonomiczny przestrzennie model „każdy osobno” :) Jak przyjdzie wiosna to podrzucę zdjęcia całości kolekcji wiszącej na ścianie :)

  2. Agnieszka napisał(a):

    Witam, przeczytałam Pański artykuł o wieszaniu rowerów chciałabym kupić takie haki. Niestety a może i nie zakup roweru i haków to niespodzianka na 40 urodziny mojego męża, co oznacza że musze wybrać je sama. Czy może mi Pan dać szczegółowe wskazówki gdzie takie haki kupić i jak one się nazywają. Chodzi mi o to że ilekroć zjawiam się w sklepie prosząc o pomoc a nie podając konkretnej nazwy rzeczy którą chcę zakupić panowie w stylu „w czy mogę PANI pomóc” albo mnie olewają albo się mądrzą a i tak nic nie wyjaśniają. Będę zobowiązana.