Mamaia – spacerem po plaży

Większość dnia spędziliśmy plażując i odpoczywając przy kamperze. Jedynym urozmaiceniem była wycieczka parę kilometrów na północ brzegiem morza. Przy okazji parę słów o tutejszej plaży – piasek jest inny niż nad Bałtykiem – wygląda na bardziej drobnoziarnisty, nie niesie się tak bardzo z wiatrem, przypomina trochę pył. Jest też bardziej szary. Niestety tutejsze plaże wyglądają na niesprzątane – papierki, butelki, opakowania po papierosach – wszystko wala się wokół a koszy na śmieci nigdzie nie widać. Są leżaki i parasole – leżaki płatne 20 Lei za dzień używania natomiast w cieniu parasola można rozłożyć się za darmo do momentu dopóki ktoś z leżakiem nie wybierze tego miejsca. Niedaleko od naszego campingu wypatrzyliśmy kilka sporej wielkości namiotów w których trwały przygotowania do imprezy – lodówki z logo różnych znanych producentów napojów wyskokowych, naprędce montowane bary, miejsca dla DJów, ogromne kolumny głośnikowe – wyglądało na to że szykowała się niezła impreza. Wieczorem okazało się że impreza jest już dzisiaj – muzyka była dość głośna – dość żeby nie być w stanie zasnąć. Kłopot w tym że nie skończyła się ani o dziesiątej w nocy, ani o północy – trwała do rana i zaczęła cichnąć trochę po wschodzie słońca…

Może Ci się również spodoba