blog.dulare.com Blog

Szentendre – skansen i miasto

Miałem okazję porozmawiać dłuższą chwilę z kierowniczką naszego campingu – język do wyboru – niemiecki, angielski, rosyjski i węgierski. Poleciła nam zwiedzanie Budapesztu za pomocą Hop-On-Hop-Off – dwóch linii autobusowych na które wykupuje się pojedynczy...

Węgierska majówka – dojazd i Holloko

Kamper przygotowany stoi obok domu, rzeczy pakujemy do niego już od kilku dni i staramy się nie zapomnieć niczego co może być potrzebne – to przecież nasz pierwszy poważniejszy wyjazd. Pakujemy też trochę na...

…Warszawa spacerowo…

Rankiem wita nas piękne słońce – pogoda wymarzona na zaplanowane na dziś spacery. Po śniadaniu wyciągamy hulajnogi z bagażnika i w drogę – do Łazienek. Szkoda że hulajnogi mamy tylko dla dzieci – jednak...

Warszawa naukowo…

Czwartkowy wieczór, wszystko przygotowane, ostrożnie wyjeżdżamy przez bramę i po paru kilometrach zatrzymujemy się na stacji benzynowej – tankujemy bardziej „na wszelki wypadek” bo do baku wchodzi raptem parę litrów ropy ale ponieważ wskaźnik...

Openluchtmuseum – skansen na zakończenie wyjazdu

Urlop jak to bywa z urlopami dobiega końca. Jutro czeka nas jeszcze sprzątanie domu, jakieś niewielkie zakupy i pewnie niewielka wycieczka rowerowa. Dziś więc wypadał ostatni typowy urlopowy dzień – cały do dyspozycji. Nasi...

Delft – z wizytą w holenderskiej fabryce porcelany

Każdy napotkany przez nas w poprzednich dniach sklep z pamiątkami musiał mieć obowiązkowo co najmniej jedną półkę wypełnioną porcelanowymi wyrobami zdobionymi charakterystycznym niebieskim kolorem. Poza wiatrakami, serami i sabotami Delfteńska porcelana jest jednym ze...

Efteling – powtórka z rozrywki w dwa lata później

Niemal równo dwa lata temu byliśmy z naszymi dziećmi po raz pierwszy w Eftelingu, czyli jednym z najbardziej znanych tutejszych parków rozrywki, przygotowanym tak aby dać jak najwięcej przyjemności dzieciom w każdym wieku (czyli...

a jednak Amsterdam…

W naszych planach na te wakacje zasadniczo Amsterdamu nie było, ale… pogoda grymasi, dziś miało padać (i padało) a pomysły na spędzenie połowy dnia pod dachem trochę nam się skurczyły, więc jednak wybraliśmy się...

Leniwy koniec tygodnia

Sobotę i niedzielę zaplanowaliśmy sobie raczej leniwie – dlaczego – o tym już za chwilę. Sobotni poranek spędziliśmy na rowerach – w planach mieliśmy wycieczkę szlakami pobliskich wiatraków (w kierunku na Vaassen są dwa...