Luwr

Dziś spotkanie ze znajomymi twarzami – w tym jedną naprawdę bardzo znaną – czyli obrazami i nie tylko obrazami w Luwrze. O muzeum tym napisano już wiele, nie ma też przewodnika po Paryżu który nie zawierał by choćby kilku słów zachęty do jego odwiedzenia. Napiszę więc tylko kilka informacji praktycznych – z naszego skromnego doświadczenia. Bilety – warto kupić je wcześniej. Kupowane w kasach (także tych automatycznych) w Luwrze ponoć są bezterminowe, więc można je kupić dowolnie wcześniej. My kupiliśmy nasze przez Internet i odebraliśmy w sklepie Virgin na Polach Elizejskich. Dzieci (oraz osoby uczące się aż do 26 roku życia) nie płacą za wstęp. Wejście – mając bilet, należy się ustawić w kolejce do piramidy na dziedzińcu Luwru. My wchodziliśmy niemal zaraz po otwarciu muzeum (tuż po 9-tej) – kolejka do wejścia, mimo że wyglądająca na sporą porusza się bardzo szybko. Zwiedzanie – niemal wszyscy zwiedzający ruszają szturmem na pierwsze piętro skrzydła Denon – czyli tam gdzie galeria malarstwa włoskiego… W związku z tym rozpoczęliśmy nasze zwiedzanie od skrzydła Richellieu, od Apartamentów Napoleona III oraz od zbiorów rzemiosła artystycznego. W tej części było niemal pusto, zbiory wspaniałe i bardzo interesujące dla dzieci. Ponieważ czas jaki jesteśmy w stanie spędzić w muzeum jest dość ograniczony (trzy-cztery godziny to absolutne maksimum) to do Mony Lisy wybraliśmy się na sam koniec, kiedy już zasoby cierpliwości dzieci zaczęły się kończyć. Przepchnęliśmy się przez tłum zwiedzających, zerknęliśmy na ten niewielki obraz (zastanawiając się wraz z dziewczynami „dlaczego ona taka słynna”) i ruszyliśmy do pobliskiego parku żeby odreagować muzealne atrakcje za pomocą atrakcji w tutejszym wesołym miasteczku.

Może Ci się również spodoba

2 komentarze

  1. Pawel napisał(a):

    Hej
    czy mozesz podac adres strony z kotrej kupiles bilet przez internet do Luvru? dzieki z góry
    Pozdr/Pawel