Constanta – zaniedbane miasto

Od rana jest bardzo gorąco. Byliśmy chwilę nad morzem ale właściwie całe okolice godzin południowych spędziliśmy w cieniu pod roletą. Po południu starsza połowa załogi wsiadła do busa, który kursuje między Navodari a Constancą żeby zobaczyć jak to w tej Constancy jest. Nowsza część miasta jest dość standardowa – bloki, sklepy, sporo ludzi na ulicach. Kiedy już wysiądzie się z busa i zacznie iść na nogach w stronę Starego Miasta okazuje się że wszystko jest strasznie zaniedbane. Bloki z sypiącym się tynkiem, brudne podwórka, parki śmierdzące starym gołębiem – nie bardzo chce się spacerować w takim miejscu. Może pod wpływem wczorajszych opowieści tubylców – dziś zauważam strasznie dużo niedoróbek, zaniedbania, czasem zwyczajnego niechciejstwa. Płot który odgradza ulicę od stromej skarpy (a właściwie klifu) nad portową częścią miasta jest złożony częściowo z blach, częściowo z siatki, dziurawy, kładzie się miejscami… A przy płocie budka wyglądająca jak ToyToy – z cieciem który pilnuje tegoż płotu.
Na Starym Mieście jeszcze ciekawiej – strasznie dużo ruin budynków, niektóre bardzo ładne wille w stanie do wyburzenia – bez podłóg, z wyburzonymi fragmentami ścian, straszące pustymi otworami okiennymi – bardzo to dziwne bo w sąsiedztwie są też nowoczesne biurowce i odnowione budynki. Znaleźliśmy starą opuszczoną synagogę – bez dachu ale używaną przez okolicznych mieszkańców na składzik różności. W jednej z na poły wyburzonych kamienic na parterze zostały niemal same filary a na piętrze mieszkali cyganie… Byliśmy w meczecie – niewielkim, trochę zaniedbanym… Z minaretu można zobaczyć panoramę Constancy i okolic. Zaglądnęliśmy też do cerkwii i przez chwilę przysłuchiwaliśmy się nabożeństwu. Smutne to stare miasto i trochę żal że miając taki potencjał nikt nic z tym nie robi. Ciekawe czy za kilka lat będzie lepiej? Czy u nas też było tak byle jak jeszcze 20 lat temu ale szybciej zmieniliśmy wygląd naszych miast? Zaglądnęliśmy jeszcze na szybkie zakupy do Kauflandu i niedługo później znowu siedzieliśmy w busie jadąc w kierunku campingu. Przyjechaliśmy w sam raz żeby zjeść spokojnie kolację i jeszcze za dnia pójść ponownie nad morze – plażę mieliśmy praktycznie całą dla siebie a ciepła woda była taka kusząca…

Może Ci się również spodoba